życie jest podróżą

„Życie jest podróżą”

Bez znaczenia, o której codziennie wstaniesz i co zrobisz zaraz po tym jak tego dokonasz jedno jest pewne – robisz krok. Potem kolejny a dalej następne. Dziennie przechodzimy kilka tysięcy kroków a może i więcej co pozwala nam na dokonywanie zmian. Każda zmiana to decyzja, szansa i fizycznie rzecz ujmując to ruch. Podczas moich podróży w wakacje zastanawiałam  się na czym polega prawdziwa zmiana. Czy to miejsce, czy raczej nowa sytuacja, a może to zależy od tego kto jest obok nas w danej chwili? Każda odpowiedź może być poprawna jednak wydaje mi się, że w tym wszystkim jest coś bardzo ważnego, czego nie można pogubić w codziennym życiu.

Mianowicie „czas”. Jakkolwiek byśmy się starali on nigdy nie zwalnia, nie przyspiesza  i nie staje. Może się zmieniać w zależności od naszej decyzji gdzie jesteśmy, może się przesuwać i zakłócać chwilowo nasze działanie ale nigdy się nie cofnie.  Czy zatem można zaryzykować i powiedzieć, że życie jest podróżą?

Ja bym się z tym zgodziła.  Jeżeli rozumieć podróż jako przemieszczanie i  wiąże się ono z czasem gdyż ten zawsze płynie….to żyjąc podróżujemy każdego dnia.  Różnica polega tylko na tym gdzie w danym momencie podróżujemy i jaki jest cel tej podróży oraz nasz stan psychofizyczny. Dalej czy ta podróż jest dobrowolna czy z przymusu….a może planowana, a może spontaniczna.

I tu otworzy się szereg pytań, na które każdy sam powinien odpowiedzieć.  Zatem co może dać nam świadomość tego, że życie jest podróżą?

Chyba najprościej rzecz ujmując można rozstrzygnąć temat w dwóch kategoriach. Po pierwsze trzeba zauważyć, że czas jaki mamy na nasze codzienne podróże jest ograniczony i świadomość tego sprawia, że za każdą decyzją jaką podejmujemy wiąże się dalszy kierunek jego przepływu. Załóżmy, że nasze codzienne podróże są krótkie, co do zasady zaplanowane i schematyczne. Praktycznie nie różnią się codziennie i są w miarę przewidywalne w cyklu rocznym. Taki rodzaj stabilizacji i kontroli nad sytuacją powoduje że życie przepływać może bez większych zakłóceń ale każda zmian rodzić może poważne zagrożenie dla funkcjonowania w codziennym życiu. Poza tym szybko się nudzimy i to może wyzwala w nas sporo negatywnych emocji. Dlatego może warto czasami pozwolić sobie na spontaniczne zachowanie i nabywać praktyki  w  niespodziewanych sytuacjach. To może sprawić, że czas jaki mamy na podróżowanie w naszym życiu może przepływać ciekawie a ryzyka jakie podejmiemy mogą nas rozwijać i uczyć nowego spojrzenia na np. trudne sprawy.  Odwaga ma tu znaczenie gdyż pozwoli nam na działanie i  otworzy nas na nowe doświadczenia. Bo przecież nie wiesz co się zadzieje jak to zrobisz? Może dość już wyłącznie bezpiecznych strategii ? Otwórz się na nowe doświadczenia. Tylko takie decyzje i działania sprawia, że zasmakujesz swojego czasu, podróży inaczej niż dotychczas.

Po drugie czas przecieka nam przez palca i każdego dnia tracimy sekundy i minuty, które już nigdy nie będą nam już  dane.  Podróżując z rodziną w wakacje znalazłam pogubione chwile. Te które uciekły i chowały się w dniu codziennym, kiedy nie mogłam być tak blisko z moimi najbliższymi.  Czas który dostaliśmy był dla nas najcenniejszą chwilą podczas tego całego roku. Daliśmy sobie miesiąc. Podjęliśmy decyzję, że na dobre i złe,  bez znaczenia gdzie jesteśmy  będziemy mogli na siebie liczyć i wspólnie spędzać czas. Odnalazł się czas na rodzinne rozmowy, usłyszeliśmy co każde z nas ma pod skóra, co jest dla kogo ważne. Doznaliśmy wszelkich emocji i to co najcenniejsze to fakt, że wzmocniliśmy nasze relacje jak nigdy dotąd a zdawało się że jest naprawdę dobrze do tej pory. Przyznam, że miałam wiele obaw przed podróżą gdyż czas był długi, nie do końca zaplanowany ale otwarci byliśmy na ryzyka i wspólne rozwiązywanie trudnych sytuacji i  celebrowanie dobrych miłych chwil. To był czas nasz, tylko nasz, nie zakłócony laptopem i telefonem.  Robiliśmy rodzinne zebrania, wspólnie podejmowaliśmy decyzje, jechaliśmy w nieznane, każdego dnia oczekiwaliśmy co się wydarzy. Kupiliśmy bilet powrotny i to było jedyne ograniczenie naszego czasu. Wszystko inne było bez kontroli i planów.  Jeść co po drodze, spać ile wlezie, jechać gdzie chcemy. Była tylko jedna zasada. Trzymamy się razem oraz dbamy o bezpieczeństwo.

Czas jaki mamy posiada początek i koniec, jest ograniczony ale nieprzewidywalny. Ale to nasz czas. To my mamy największy wpływ na to jak podróże w naszym życiu wpłyną na nas i naszych najbliższych. To co jest jeszcze ważne to wnioski. Wnioski jakie powinniśmy wyciągać z przeszłego przemijającego czasu. To on nadaje charakter naszych dalszych podróży.

Podsumowując  krótko odniosę się do trzech rodzajów czasu. Przeszłość jest po to aby wyciągać z niej wnioski. Przyszłość, żeby umiejscowić w niej nasze plany, cele i ewentualne spontaniczne działania.

A teraźniejszość żeby działać i podróżować …każdego dnia robić krok a dalej kolejny i kolejny….nie stać w miejscu i nie powtarzać tych samych bezpiecznych schematów tylko dlatego, że są znane i sprawdzone.

W kolejnym artykule napiszę o wnioskach z minionej podróży w kontekście integracji rodziny. O tym co wzmacnia i wiąże najbliższych razem a jednocześnie pozwala na autonomiczne decyzje każdemu.

Pozdrawiam,

Joanna Skrok